Z pewnością trudniej zachęcić nastolatka do wspólnych aktywności niż małe dziecko. Należy zrozumieć, że jego niechęć nie jest podyktowana czynnikami osobistymi, ale wynika z naturalnego rozwoju w okresie dojrzewania. W tym czasie pamiętajmy, że wcale nie zanika potrzeba samodzielności, kształtowania własnej tożsamości oraz poczucia odrębności. Naturalnie może się ona wtedy nasilić, ponieważ dłuższe bycie z sobą stwarza okazje do częstszych konfrontacji i ścierania własnych poglądów. Ponadto nastolatki bardzo źle znoszą sytuacje nadmiernych kontroli nad ich życiem i nie dziwmy się, że będą się temu ostro sprzeciwiać, kiedy rodzic będzie się częściej interesować tym, co robią.

Wiedząc to, dajmy im przede wszystkim czas na bycie samemu, na robienie tego, na co mają ochotę i na rozwijanie własnych indywidualnych zainteresowań. Niech docenią i spożytkują czas wolny, którego w codziennym zabieganym życiu nie mają. Przede wszystkim niech się wyśpią, zajmą swoim zdrowiem i wyglądem. Z pewnością warto zachęcić je do zrobienia porządków w swoich rzeczach, wyrzucenia starych ubrań, zeszytów itp., które jak wiem z doświadczenia gdzieś tam zabierają sporo miejsca w ich pokoju. Może to jest dobry czas na przeczytanie zaległej książki, komiksu lub lektury(!!!). Oprócz zadań szkolnych, które z pewnością będą mieli do odrobienia, może wykorzystają swoje umiejętności komputerowe na stworzenie odpowiednich metod, stron internetowych do nauki i pomocy innym. A może właśnie propozycja ze strony nas dorosłych pomocy w trudniejszych kwestiach szkolnych zostanie wysłuchana? Zaproponujmy taką możliwość.

 

Czas wolny można spędzić fajnie z nastolatkiem oglądając zaległe filmy. Niech sam na przykład wybierze jakieś tytuły dla wszystkich domowników, niech ponegocjuje na ten temat z rodzeństwem. Warto też w domu ustalić dyżury związane z przygotowywaniem posiłków. Czas wolny od szkoły z pewnością to dobra okazja na uczenie się gotowania, pieczenia przy wykorzystaniu fajnych, nowych przepisów na zdrowe posiłki. Zrobienie coś dla innych to dobry sposób uczenia się dorosłości. Myślę, że czas spędzony z bliskimi to niecodzienna okazja na przykład na przegląd i uporządkowanie wspólnie zdjęć, dokumentujących życie rodziny i zmuszające do wspomnień i refleksji nad przemijaniem. Czas wspólny to z pewnością też czas częstszych rozmów, dyskusji, refleksji nad tym, na co nie mamy wpływu. Warto wymienić się z nastolatkami spostrzeżeniami, tłumaczyć, że trudne chwile można też spożytkować, bo one też kiedyś miną. Poprośmy nastolatków, aby pamiętali o starszych członkach rodziny, podtrzymywali z nimi kontakt i oferowali swoją pomoc. To tylko garść propozycji, ale może ktoś z Państwa skorzysta. Życzę wszystkim cierpliwości i zrozumienia dla swoich dzieci.

 

Pozdrawiam i zyczę zdrowia

 

Agnieszka Wałęsa


"Mistrzem nikt się sam nie rodzi
Do mistrzostwa się dochodzi.
Krew i pot należy wylać,
by się w miejscu nie zatrzymać.
Per aspera ad astra
to maksyma dla nas jasna.
Ref.: Nie rezygnuj z nadziei
Nie daj się ponieść zwątpieniu
Sam siebie wykuj ze spiżu
i odbierz zwycięski laur."

autor Agnieszka Mianowska - nauczyciel j. polskiego